Miesiąc: Luty 2020

Idąc do przodu

Idąc do przodu

Minęły 2 miesiące nowego roku, a w życiu mojej rodziny zaszły ogromne zmiany.

1. Z nowym rokiem pożegnaliśmy nasze długi.

2. Zmieniliśmy mieszkanie- teraz mieszkamy na parterze w mieszkaniu do którego przynależy ponad 100 metrowy taras z placem zabaw na wyłączny użytek. Nie mamy pod sobą sąsiadki która wiecznie doszukuje się problemów w sąsiadach, a co najważniejsze- układ mieszkania jest niebo lepszy od poprzedniego.

3. Paliłam przez wiele lat swojego życia- już nie palę, udało mi się rzucić. Na ten temat pewnie zrobię cykl wpisów.

4. Skończyłam korektę e-booka napisanego przez Agnieszkę z Rodzina na kredyt – cieszę się z tego jak cholera ponieważ napisanie, korekta, redakcja zajęła nam więcej czasu niż myślałyśmy- ale, teraz już MAMY TO!! Jesteśmy na finiszu.

Pisząc ten wpis ja jestem niestety drugi już raz w tym roku na antybiotyku z powodu… anginy. Takie to klasyczne u mnie, ale dotychczas miałam z nią do czynienia 2 razy w roku. Pierwszy raz na początku roku, drugi około czerwca/lipca. Po cichu mam nadzieję, że właśnie teraz „odrabiam” cały rok.  Moja angina to jednak pikuś biorąc pod uwagę, że zaraziłam najmłodszego… bakterią wywołującą anginę oraz… szkarlatynę. Jak możecie się domyślić jemu trafiła się szkarlatyna. Póki co nikt w domu więcej się nie zaraził i mamy nadzieję, że tak zostanie, chociaż jest to mało prawdopodobne biorąc pod uwagę nasze szczęście i wysoką zaraźliwość szkarlatyny.

Od tych kilku dni kiedy mieszkamy już w nowym miejscu, a ja odzyskałam wewnętrzny spokój. Potrafię skupić się nad pracą, nie wyganiam dzieci spać o równej 19, nie kłócimy się o „byle pierdołę” z mężem. Czuję się spokojniejsza, wolna, mam  energię do działania, a przede wszystkim wiem, że razem z mężem poradzimy sobie ze wszystkim.

 

 

Albo na maksa albo wcale

Albo na maksa albo wcale

Rok 2019 był dla mnie swego rodzaju rokiem przełomowym. To w tym roku podjęłam sporo istotnych decyzji w moim życiu. To właśnie teraz skupiam się na sobie. Przede wszystkim przestałam tuszować swoje problemy. Przestałam udawać, że ze wszystkim sama sobie daję radę. Zaangażowałam męża (który de facto cały czas próbował sam się zaangażować, a ja mu na to nie pozwalałam- no bo przecież nie zrobi tego tak dobrze jak ja. Pranie źle rozwiesi, zmywarkę źle załaduje. Tylko ja zapamiętam każdą umówioną wizytę) w ogarnianie domu, dzieci, problemów.  Zmiana następowała powolutku, ale to właśnie na początku października w moim życiu miała miejsce sytuacja po której powiedziałam sobie DOŚĆ.  Samej sytuacji nie opiszę ponieważ nie uważam żebym była gotowa na tak duże uzewnętrznienie się, aczkolwiek gwarantuję- strach który odczuwałam przez blisko półtorej tygodnia, który nie malał, który zaczął rządzić moim życiem był tak mocny, że dał mi do myślenia jak nic nigdy wcześniej.

Zaczynając od początku. We wrześniu tego roku zostałam sama w domu. Najmłodszy rozpoczął swoją przygodę z przedszkolem. Ta błoga cisza, chwile spędzone sam na sam z mężem bez dzieci za ścianą… No po prostu niebo. Nie minął wrzesień, a mnie zaczęło nosić. Mniej więcej w tamtym okresie trafiłam na cudowną Agnieszkę Dawidowicz. Autorkę bloga Rodzina na kredyt

Aga poszukiwała osoby która zajmie się korektą jej e-booka. Spontanicznie, bez żadnego przemyślenia zgłosiłam się. To była chyba najszybciej podjęta decyzja w moim życiu. Jeśli kiedyś określałam się mianem osoby spontanicznej, tak teraz mam pełne potwierdzenie moich słów. Czekałam kilka lat na taką szansę- to jest to co lubię robić. Skąd wiem, że to jest właśnie to? Otóż kilka lat wcześniej dostałam niepowtarzalną szansę na spróbowanie sił w tej „bajce”. Wpierw tylko czytałam, sugerowałam poprawki, a po czasie dostałam pełen dostęp do portalu meteomodel.  Zawsze będę wdzięczna autorowi strony za możliwość współpracy (do dziś można mnie tam spotkać jako Wredną Panią Moderator).