Miesiąc: Październik 2020

Rocznicowo- małżeństwo to przyjaźń i kompromisy

Rocznicowo- małżeństwo to przyjaźń i kompromisy

Posty zazwyczaj pojawiają się na blogu w sobotę, ale dla tego robię wyjątek i widzicie go dopiero w niedzielę 18 października. 18 październik to rocznica naszego ślubu cywilnego który miał miejsce w 2014 roku. Jesteśmy małżeństwem 6 lat, a 8 lat jesteśmy razem. Podobno obchodzimy cukrową rocznicę ślubu. Być może jest cukierkowo- kryzys 7 roku związku mamy już za sobą więc raczej nie spotka nas kryzys 7 lat małżeństwa.  Przez te kilka lat wiele razy kłóciliśmy się, godziliśmy, pakowaliśmy i wbrew wszystkiemu każda kłótnia, każda chęć rozstania scalała nas jeszcze bardziej. To właśnie wtedy leżąc wieczorami po kłótni, kiedy w domu panuje cisza, a dzieci już śpią przychodzą najgorsze myśli i pytanie ” A co jeśli go/jej zabraknie”. Przychodzi pustka w wyobraźni, płacz bo co jeśli już nigdy nie można byłoby poczuć ciepła tej drugiej osoby, usłyszeć jej głosu? Długo nie wytrzymujemy pokłóceni, godzimy się bardzo szybko. Nie mamy jakiegoś mega długiego stażu małżeńskiego są małżeństwa z wiele większym stażem, ale… przerobiliśmy już chyba większość sytuacji, które mogłyby rozwalić to małżeństwo, a jednak ciągle stoimy za sobą, kochamy się, pragniemy się, działamy razem, wspieramy się.

 

„Małżeństwo to wieczna rozmowa” Betty Jane Wylie

Tak, tak i jeszcze raz tak. Małżeństwo, które potrafi ze sobą rozmawiać, pary które potrafią argumentować swoje zdanie rozmową mają większą szansę powodzenia. Wyobraźmy sobie parę która nie rozmawia, ma do siebie o coś pretensje(nikt nie wie o co, bo przecież nie rozmawiają o problemach, o szczęściu, o miłości) i postawmy obok nich drugą parę, która rozmawia o swoich potrzebach, problemach, o tym co się podoba, a co nie. Jak myślisz? Która para ma większą szansę na przetrwanie?

My ze sobą rozmawiamy. Rozmawiamy o naszych potrzebach, problemach,o tym co nas uszczęśliwia, co nas martwi, o naszych planach. Nie wyobrażam sobie budować małżeństwa bez takiego fundamentu jak rozmowa.

 

Małżeństwa bywają nieszczęśliwe nie z braku miłości, ale z braku przyjaźni.”  Selma Lagerlof

O tym, że opieramy nasze małżeństwo na przyjaźni mogliście przeczytać już w kilku innych wpisach na tej stronie. Możemy mieć znajomych, przyjaciół, ale są sprawy których nie rozwiążemy z innymi. Są sprawy, dziury w małżeństwie które da się załatać tylko przyjaźnią, zaufaniem pomiędzy tą kochającą się dwójką. Zresztą… przyjaciel to ten który przytuli gdy trzeba, ale i w łeb rąbnie jeśli zajdzie taka potrzeba- tak jest między nami. Gdyby nie ta przyjaźń, gdyby nie to, że nie bawimy się tylko w rzyganie tęczą i potrafimy szczerze, jak dwójka przyjaciół ze sobą pogadać to dziś raczej byś tego postu nie czytał/a.

 

„Miłość to po­mie­sza­nie podzi­wu, sza­cun­ku i na­miętności. Jeśli żywe jest choć jed­no z tych uczuć, to nie ma o co ro­bić szu­mu. Jeśli dwa, to nie jest to mis­trzos­two świata, ale blis­ko. Jeśli wszys­tkie trzy, to śmierć jest już niepot­rzeb­na – trafiłaś do nieba za życia.” William Wharton

 

Szacunek i podziw to dwa elementy, które u nas są na porządku dziennym. Co rusz to sobie okazujemy. Jestem pod wrażeniem tego jak Marcin rozwinął się od kiedy się poznaliśmy, doceniam to i szanuję jego i jego pracę jaką włożył w to. Marcin zawsze powtarza, że podziwia mój upór bo jeśli czegoś chce, na czymś mi bardzo zależy to robię wszystko by to osiągnąć. W zeszłym roku z dnia na dzień wzięłam pod swoje skrzydła, jako lider dość spory (rozległy, kilka wsi w odstępie kilometrów) rejon w wolontariacie. Potrafiłam codziennie jeździć, odwiedzać ludzi w potrzebie, a jak przyszła potrzeba to postawiłam wszystko na jedną kartę. Zawalczyłam o rodzinę, która bardzo potrzebowała pomocy, ale ci wyżej nie ogarniali, że można mieć wydatki większe niż dochód. No halo! jeśli masz poważnie chore dziecko i 2 kola na miesiąc to nie zrobisz wszystkiego żeby kupić temu dziecku leku za 5 tysięcy?! No właśnie. Zastawisz się, sprzedasz co możesz, nabierzesz pożyczek. Niestety przez tę sytuację zrezygnowałam z tego wolontariatu- nie mogę pracować z ludźmi, którzy chcą pomóc, ale mają takie przepisy, że ci najbardziej potrzebujący mają problem by się dostać… W tym przypadku na szczęście się udało, rodzina otrzymała pomoc, ale czy udałoby się gdyby nie to, że Marcin cały czas był przy mnie, okazywał szacunek pomimo, że wieczorami płakałam bo nie miałam pomysłu jak ich wdrożyć do pomocy? Czy udałoby się gdyby Marcin nie mówił, że na pewno się mi uda, że jest ze mną, że podziwia mój upór? Nie wiem… raczej nie, bo jego wsparcie było kluczowe.

Namiętność. 6 lat po ślubie, 8 lat związku, a my nadal się sobą nie znudziliśmy. Nadal się pragniemy, nadal uwielbiamy wspólny seks. Bawimy się nim. Uwielbiamy go i staramy się nie popadać w rutynę.

 

 

Ostatni rok był dla nas ciężki. Większość czasu spędziliśmy razem. Na niecałych 70m2 w sześć osób. Czasem chciało się wyjść z domu bo najzwyczajniej w świecie ile można przebywać z jednymi tymi samymi osobami. Dzieciaki nie uławiały nam zadania. Dochodziło do spięć. Najtrudniejsze były pierwsze miesiące bo było trzeba przestawić się z ciszy i spokoju w domu na harmider jaki zazwyczaj zdarzał się tylko w weekendy. Z biegiem czasu było jednak coraz luźniej i teraz  już czekamy aż nasz rząd od siedmiu boleści zamknie podstawówki i zdrowie naszych dzieci przestanie być narażone. Marcin od początku miesiąca jest już na HO. Ja pracuję z domu, ale moje dzieci muszą narażać siebie a co za tym idzie i nas bo sanepid daje dupy(pomimo zakażeń w szkole nie zezwala na zdalną), a rząd myśli, że nie przyjdzie chwila kiedy to ludzie wyniosą ich na widłach. Nie chcieliśmy poruszać polityki, ale… jak tak patrzymy na to co dzieje się w Polsce, na nasz rząd to zastanawiamy się czy takie zwykłe podwórkowe dżdżownice nie mają więcej rozumu od naszych rodaków głosujących na PIS. Mam nadzieję, że nasza kolejna rocznica ślubu nie będzie się odbywać w Polsce w której rządzi bezprawie na czele z krasnalem który ma kota.

 

 

 

Zakupowe kity część 2

Zakupowe kity część 2

W pierwszej części zakupowych kitów czyli Napijmy się- zakupowe kity część 1 pisaliśmy o:

  1. Pralko-suszarce.
  2. Sprzęcie komputerowym.
  3. Fotelikach samochodowych.
  4. Łóżku piętrowym.

Dziś napiszemy o 3 ostatnich rzeczach, które kupiliśmy i okazały się totalnym bublem lub były po prostu złe, niewymiarowe. Punkt drugi Was pewnie zadziwi, ale Klaudia tak już ma, że musi mieć wszystko idealnie dopasowane, wymiarowe.

  1. Zestaw do robienia paznokci (lampa, frezarka, lakiery i cała ta otoczka)

Pewnego dnia przyszła zima, deprecha, brak chęci na wyjście z domu (a tym bardziej do kosmetyczki- wszak trzeba z nią pogadać, a przynajmniej zamienić kilka słów), ogólne rozstrojenie nastroju i brak chęci na jakiekolwiek kontakty- problemem było wyjście chociażby do żabki 🤷‍♀️, no ale ładne paznokcie robi się dla siebie, nie dla innych- dlatego fajnie jak są zrobione nawet jeśli siedzi i zamula się w domu 🤦‍♀️😂 Jako małżeństwo, które ciągle na nowo scala przyjaźń wiemy co poprawia nam nastrój, czego potrzebujemy, co jest dla nas ważne. W tamtym momencie Marcin zrobił niespodziankę i kupił cały zestaw do robienia paznokci(znana firma, nie byle co, aczkolwiek nie profesjonalny sprzęt jak u kosmetyczki). Był to prezent idealny… do czasu gdy pomimo robienia wszystkiego krok po kroku, idealnie wg instrukcji lakier, całość stylizacji zaczęła odpadać po dwóch godzinach. Wpierw były ciągłe próby zrobienia na nowo. Podejść było kilka. Niestety wszystko kończyło się tak samo. Klaudia przeżyła taką samą sytuację po wyjściu od kosmetyczki kiedy lakier po jednym dniu po prostu zaczął się „odklejać”- pech, a może szczęście bo w końcu zrozumiała, że nie było jej winą, że lakier odpadał. Produkt danej firmy był po prostu o dupę rozbić, bo robiąc paznokcie u innej manicurzystki, na innych produktach(inna firma)- wszystko ładnie się trzymało przez bity miesiąc.  Lampa, frezarka, lakiery, maty, podkłady leżą w półce nie używane.

 

2. Niewymiarowe kieliszki do wódki.

Chyba każdy kiedyś w swoim życiu pił wódkę i wie, że z jednych kieliszków pije się lepiej, a z drugich gorzej. No cóż- my święci nie jesteśmy. Wychodzimy, spotykamy się ze znajomymi, obchodzimy urodziny, śluby i inne takie. Zdarza się, że na stół wjeżdża alkohol ( pamiętaj- jeśli macie pod opieką dzieci zawsze jedna osoba musi zostać kompletnie trzeźwa!!! Bezpieczeństwo dzieci jest najważniejsze! U nas jeśli Klaudia pije wino, to Marcin nawet piwa nie wypije danego wieczoru).  Wracając do kieliszków- był czas kiedy na stanie w domu nie mieliśmy ani jednej sztuki. W jakiejś promocji w końcu zakupiliśmy ten rodzaj szkła. Niestety- okazał się beznadziejny. Lejąc połowę kieliszka nie była to klasyczna ilość, lejąc pełny kieliszek- nie dało się chlupnąć na raz.  Z tego wszystkiego wyrzuciliśmy je. Pewnego razu znaleźliśmy w pudłach przeprowadzkowych jeden, jedyny idealny kieliszek…. Do dnia dzisiejszego mamy tylko ten jeden, jedyny, idealny kieliszek w domu.

 

  3.  Ciuchy

Wiecie jak to jest gdy coś się bardzo podoba, czujesz że po prostu musisz to mieć, ale nie ma twojego rozmiaru? Przecież jaki to problem? Kupię to i schudnę przecież. Będzie motywacja…. No właśnie- nie do końca. W naszej szafie jest wiele perełek, które sobie leżą i czekają na lepszy czas…. No dobra, bądźmy uczciwi ponad połowa szafy to takie ciuchy. Jakoś tak mamy, że podobają nam się ciuchy, których nie ma w naszym rozmiarze. W ten podpunkt możemy wrzucić jeszcze buty. Buty Klaudii. To jest kobieta, która nienawidzi chodzić na obcasach. Ma jedną parę kozaczków na wysokim obcasie które ubóstwia, chodzi w nich-co więcej prędzej zabiłaby się w adidasach niż w tych szpilkach. Jest jedno „ale”. W szafie ma kilka par innych w których nie chodzi, nigdy nawet nie założyła, ale przecież one są takie śliczne, idealne że muszą… zdobić szafkę.

 

 

Ten wpis jest wpisem kończącym na najbliższy rok cykl „Nasze zakupowe hity i kity”.

Jeśli macie swoje zakupowe hity bądź jeśli chcecie się pochwalić swoimi największymi zakupowymi wpadkami to zapraszamy do dyskusji w komentarzach 🙂

Różowy październik.

Różowy październik.

Październik przywitał nas (przynajmniej we Wrocławiu) pochmurną, deszczową, typowo jesienną pogodą, ale… pomimo tej aury, nawet jeśli cały on będzie taki deszczowy to będzie on także, a może przede wszystkim różowym miesiącem. Kojarzycie z mediów społecznościowych różowe wstążki? Ta różowa wstążka to właśnie symbol walki z rakiem piersi. Od 2008 roku w dniu 15 października obchodzony jest Europejski  Dzień Walki z Rakiem Piersi.

Kilka podstawowych faktów to:

👉 rak piersi jest najczęściej występującym nowotworem u kobiet na świecie

👉 szacunkowo co roku wykrywa się raka piersi u blisko 1,7 miliona kobiet

👉 jest wiele czynników rozwoju choroby- są one złożone

👉 częstość występowania raka piersi zwiększa się wraz z wiekiem

👉 różowy październik obchodzony jest na świecie od 1985 roku

👉 w zdecydowanej większości wczesne wykrycie raka pozwala na całkowite wyleczenie

👉 w samej Polsce diagnozę rak piersi słyszy około 18,5 tysięcy kobiet

👉

Celem akcji Różowa wstążka jest zapoznanie ludzi z problemem nowotworów, raka piersi, zwiększenie świadomości, uczulenie na samobadanie.

 

 

Coraz częściej słyszymy o nowotworach, o raku piersi, ale każda taka diagnoza jest szokiem dla pacjentki i rodziny. Pojawia się strach, bezsilność. Można się spotkać ze stwierdzeniem, że gdy pojawia się nowotwór to choruje cała rodzina. Nie tylko pacjent. Jako wolontariusz, który miał do czynienia z rodzinami w której wykryto chorobę nowotworową mogę się pod tym podpisać rękami i nogami. Przez prawie rok prowadziłam te rodziny, byłam z nimi, pomagałam. Dla rodziny diagnoza jest szokiem, na początku nie dowierzają, a później zjada ich stres, martwią się, chcą pomóc, zadają sobie w kółko pytanie- dlaczego akurat ona/on?, często nie wiedzą jak zareagować żeby nie urazić, chcą być na bieżąco w wynikach, chcą wiedzieć. Kiedy już wiedzą robią co mogą żeby pomóc. Godzinami zastanawiają się nad rozwiązaniami, wspierają, swoje życie odkładają na dalszy plan. Rodzina pacjenta walczy razem z nim. Najbliżsi powinni być wsparciem, oparciem w gorszych chwilach.  Zdarza się, że pacjent wpada w depresję, nie chce pomocy, uważa się za problem, staje się zgryźliwy, nie chce powiedzieć, że źle się czuje, stara się nas odsunąć. Wtedy właśnie najważniejsze jest by się nie odwrócić, by być. By czuwać.  Może poszukać pomocy u psychologa?

Wiecie, że w Polsce nadal króluje przekonanie, że wizyta u psychologa, psychiatry, psychoterapeuty to wstyd? Szukanie pomocy nie jest wstydem! Depresja, obniżenie nastroju nie jest równoznaczne z „byciem wariatem”!!! Nastawienie w walce z tym potężnym wrogiem jest cholernie ważne. Wsparcie jest ważne.

 

Więcej od siebie nie dodam. Przedstawię tylko kilka tegorocznych akcji.

Różowy październik jak pomóc:

 

Ewa Chodakowska:

Baton BeRAW THINK PINK to coś więcej niż zdrowa przekąska. Przedstawiamy Wasz ulubiony malinowy baton z pięknym różowym nadzieniem, teraz jeszcze bardziej intensywnym dzięki zwiększonej zawartości malin, w nowej odsłonie. To właśnie z okazji Różowego Października przygotowaliśmy dedykowany, limitowany produkt z różową wstążką, ze sprzedaży którego przeznaczymy 5% na fundację „OnkoCafe Razem lepiej’’ by wspierać kobiety zmagające się z zaawansowanym rakiem piersi.

Każdy baton i każda złotówka się liczą, ale to nie wszystko. Chcemy dać od siebie coś więcej! Aby jeszcze bardziej docenić wspólną pomoc i wsparcie tej akcji, oprócz 5% ze sprzedaży postanowiliśmy na koniec października wspólnie z Ewą Chodakowską podwoić uzyskaną kwotę, jaką uzbieramy ze sprzedaży tego produktu. *

Baton THINK PINK | Stworzony w CELU POMOCY KOBIETOM w walce z rakiem piersi

*opis pochodzi ze strony internetowej SKLEP BEBIO

 

SuperStyler:

Apaszka jedwabna „Kobiecość”

Październik to miesiąc „Różowej Wstążki”. To miesiąc walki z rakiem piersi. To czas kiedy głośno mówimy o profilaktyce i zdrowiu. W tym roku również postanowiłam zabrać głos w tej ważnej sprawie tworząc apaszkę „Kobiecość” w limitowanej wersji.
„Kobiecość” to kultowy wzór apaszki Spadiora. Polki pokochały jakość i przekaz jaki za sobą niesie.
Ta jedwabna apaszka to manifest siły, determinacji, solidarności oraz piękna, które kryje się w naszym zdrowiu. Ta apaszka to historia o naszej odmienności, o trudnej sztuce akceptacji swojego ciała i wspieraniu siebie nawzajem. Najwyższa pora, żebyśmy przestały się oceniać, a zaczęły doceniać. „Kobiecość” to hołd złożony mojej teściowej, która po wielu latach choroby przegrała walkę z rakiem piersi.

Teraz, w ramach akcji „Różowa wstążka” powstała „Kobiecość” w nowej wersji kolorystycznej. Ilość apaszek jest limitowana.

100% zysku ze sprzedaży tego limitowanego wzoru przeznaczymy na badania nad rakiem piersi prowadzone przez Międzynarodowe Centrum Nowotworów Dziedzicznych przy Pomorskim Uniwersytecie Medycznym w Szczecinie. *

*opis pochodzi ze strony internetowej SuperStyler sklep

 

Sephora, Douglas praz salony firmowe Estee Lauder

Od 1 października w perfumeriach Sephora i Douglas oraz z salonach firmowych Estee Lauder będzie można zakupić produkty oznaczone Różową Wstążką. Od 20% do 50% wartości sprzedaży tych produktów zostanie przeznaczone na rzecz badań prowadzonych przez Międzynarodowe Centrum Nowotworów Dziedzicznych przy Pomorskim Uniwersytecie Medycznym w Szczecinie.*

 

*opis pochodzi z postu na Facebooku SuperStyler

 

AMVI Cosmetics

Z wielką radością mamy przyjemność oznajmić, że od dzisiaj AMVI Cosmetics oficjalnie rozpoczęło współpracę z fundacją Rak’n’Roll, działając na rzecz wsparcia jej podopiecznych! Przekazując na ten cel 1% przychodu z każdego zakupionego przez ciebie kosmetyku AMVI, dokładamy wspólnie naszą cegiełkę do budowy lepszego, bardziej przyjaznego dla kobiet jutra.*

*opis pochodzi ze strony AMVI Cosmetics

Pranamat ECO

🌸 Z radością informujemy, że w tym roku i my wspieramy akcję charytatywną, jaką jest Kampania na rzecz Walki z Rakiem Piersi, prowadzona przez Estée Lauder Companies. Coroczne działania wspomnianej firmy jednoczą i inspirują ludzi z całego świata do walki o wyeliminowanie raka piersi z naszego życia. 🌸

Październik, jak co roku, obchodzony jest jako Miesiąc Walki z Rakiem Piersi. 🎀 Jest on najczęściej diagnozowanym u kobiet nowotworem, dlatego tak ważne jest szerzenie świadomości w tym zakresie oraz zbieranie funduszy na rzecz badań medycznych.

Z tej okazji w naszym sklepie znajdziecie zestaw Pranamat ECO w kolorze Pudrowego Różu, ze sprzedaży którego, w dniach 1-31.10.2020 r., przeznaczymy 20% na rzecz Międzynarodowego Centrum Nowotworów Dziedzicznych przy Pomorskim Uniwersytecie Medycznym w Szczecinie. 👩‍🔬👨‍🔬

Dokonując zakupu, przyczyniasz się do budowy lepszego świata. Takiego, w którym miliony kobiet zmagających się z rakiem piersi mają szansę na nowy etap w życiu. 💜
*

Sklep: Pranamat ECO

*opis pochodzi z postu na Facebooku Pranamat Polska

 

Oczywiście jest dużo więcej firm, osób wspierających.