Wrzesień- gorzej być nie mogło, a jednak wyszło dobrze.

Wrzesień- gorzej być nie mogło, a jednak wyszło dobrze.

Wrzesień- chyba każda osoba posiadająca dziecko wie z czym równa się początek roku szkolnego.

🚸ubezpieczenie

🚸 składka roczna/ półroczna

🚸komitet      Tutaj ważne info- ta płatność nie jest już obowiązkowa w szkołach i przedszkolach!

🚸przybory szkolne

🚸zajęcia dodatkowe

🚸buty na zmianę

🚸itd

W naszym przypadku to wydatek razy cztery.

Szczęście w nieszczęściu, że szkolne zakupy w tym roku zaczęłam już w czerwcu (znalazłam świetne promocje na allegro) oraz że zawsze mogę liczyć na najbliższych (za co jesteśmy im ogromnie wdzięczni i mamy nadzieję, że kiedyś przyjdzie czas kiedy będziemy mogli się odwdzięczyć), ponieważ wyszła dość przykra sprawa w naszej sferze finansowej. Dużo niższy dochód. Dla niektórych kwota jaką musieliśmy odjąć od budżetu jest niczym, ale dla nas we wrześniu dana kwota zostaje nam na życie (żywność, leki, nieprzewidziane wydatki). Tym razem jej nie mieliśmy, aczkolwiek nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło i piszemy to kiedy do końca miesiąca- do kolejnych środków na koncie zostały jeszcze całe dwa tygodnie! Początkowo sytuacja wydawała się patowa. Wszelkie obliczenia wskazywały, że w miesiącu wrzesień po opłaceniu wszystkiego oraz zapewnieniu dzieciom wszystkiego co potrzebują w nowym roku szkolnym zostaje nam, a raczej nie zostaje kwota na minusie- czyli na życie nic nie zostało, a było trzeba jeszcze wybrać co jest ważniejsze i pilniejsze do opłacenia. Sprawa była tak poważna, że nie potrafiliśmy się z Marcinem dogadać, wręcz zastanawialiśmy się nad rozstaniem ponieważ padło kilka słów za dużo, nie mogliśmy znieść swojej obecności i w ogóle maskara – jak uwielbiamy się kłócić (tutaj muszę zaznaczyć, że nie jestem osobą która myśli i mówi, ale wpierw mówię a dopiero później myślę. Jestem połączeniem wody i ognia. Oaza spokoju, a zarazem diabeł wcielony), a później godzić, jak nasze kłótnie normalnie są mega intensywne (mniej więcej tak jakby przechodziła burza w górach), tak tym razem to było jak burza lodowa, ogniowa, piaskowa i śnieżna razem wzięte. Oczywiście jak to u nas bywa kilka dni później jesteśmy już znów najszczęśliwsza parą pod słońcem i wiemy, że RAZEM poradzimy sobie ze wszystkim bo najważniejsze to mieć sojusznika, ale i przyjaciela w drugiej połówce.

Jak sobie poradziliśmy, że dziś jesteśmy spokojni, a nawet spokojniejsi niż miesiąc wcześniej, że zamrażarkę mamy pełną (dosłownie- NIC, absolutnie nic już w niej nie upchnę), składki w szkole i przedszkolu opłacone? Bardzo prosto. Jeśli masz lub kiedyś będziesz mieć problem podobny do naszego te punkty niżej są dla ciebie. Pomyśl czy nie dasz rady skorzystać z jednej z tych rad.

1. Najbliżsi- może będą w stanie pomóc? Nie wstydź się prosić- każdemu może się noga powinąć.

2. Ponowne przeliczenie wydatków.  U nas po kolejnym, spokojnym przeliczeniu wyszło, że pomyliłam się o 100zł w rachunkach więc jesteśmy 100zł do przodu.

3.Rozdzielenie opłat na:

*najważniejsze

*ważne

*mogą poczekać do kolejnego miesiąca. Pamiętaj, żeby zawsze przeliczyć czy nie obciążą zbyt mocno budżetu na kolejny miesiąc!

4. Jesteśmy na 100% pewni, że masz w domu coś czego nie używasz, a można to sprzedać i uzyskać dodatkowe środki. W ten sposób zyskaliśmy dodatkowe 600zł.

5. Korzystaj z promocji. Moja zamrażarka jest pełna ponieważ odkryłam, że w moim Lidlu co rano mięso jest -50%. Tym sposobem np. za filety z kurczaka płaciłam 8zł/kg

6. Nie załamuj się! Nie ma sytuacji bez wyjścia!

7. Nie marnuj! Ze suchego chleba można zrobić grzanki (które nasze dzieciaki jedzą jak chipsy 😂 ).

W naszym wspólnym życiu mieliśmy kilka poważnych upadków finansowych- z tego powodu zresztą zmieniliśmy miejsce zamieszkania. Dlaczego? Wiedząc ile zarabiają informatycy to ileż czasu można było znosić, że w naszych rejonach wtedy informatyk zarobił najniższą krajową? Pierwsza praca Marcina we Wrocławiu, na gorszym stanowisku od tego jakie pełnił u nas  równała się 3 tysiące więcej miesięcznie. Marcin mógł się w końcu rozwinąć, praca na miejscu więc i łatwiej było zgrać jego pracę z moją (wcześniej same dojazdy zajmowały prawie godzinę w jedną stronę). Po około 3 miesiącach od przeprowadzki nastąpił przełomowy moment. Marcina zatrudnili w dużej firmie. Od tego czasu systematycznie nasza sytuacja finansowa się poprawia, Marcin krąży po świecie, a przy okazji poznaliśmy super chłopaków co znaczy, że grono moich znajomych którzy mają związek z informatyką powiększyło się o kolejne kilka osób. Taki mój fart w życiu, że 3/4 moich znajomych to… informatycy   👨‍💻

Bywało różnie, bardzo różnie, ale zawsze mieliśmy siebie. Byliśmy wsparciem dla siebie. Bywały chwile gdy musieliśmy się pozbyć resztek wstydu i pójść do sklepu po chleb „na zeszyt”, wtedy najmłodszy potrzebował mleka modyfikowanego w dodatku nie zwykłego, ale specjalistycznego dla dzieci ulewających. Mała puszka kosztowała tyle co duża paczka zwykłego MM. Spore sumy szły także na paliwo ponieważ młody jako wcześniak (dodatkowo taki który na wadze słabo przybierał ponieważ co wypił to zwrócił) był pod opieką kilku poradni specjalistycznych.  Zawsze rozwiązujemy problemy razem. Kiedy próbujemy działać osobno zawsze coś się spier**** więc pamiętaj, że wsparcie jest ogromnie ważne. Jeśli nie masz tego wsparcia w bliskiej Ci osobie to zapraszam na grupę  LEPSZE ŻYCIE  na Facebooku, którą prowadzi  Aga z bloga Rodzina na Kredyt Aga napisała także 2 e-booki dotyczące finansów, długów i oszczędzania. Pierwszy to „Inwestycja w Lepsze Życie” a drugi „Pomimo wszystko” który trafi do sprzedaży 27.09.2020

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *